Proces rozliczenia zielonej energii z PV – co czeka prosumenta?

Proces rozliczenia zielonej energii z PV – co czeka prosumenta?

Każdy człowiek w coraz większym stopniu ma wpływ na środowisko naturalne. Intensywna ingerencja w systemy ekologiczne jest związana nie tylko z emisją szkodliwych substancji do atmosfery, ale również z wykorzystaniem ogromnej przestrzeni pod zabudowę. Zastosowanie instalacji fotowoltaicznych może zminimalizować powyższe problemy. Warunkiem powodzenia jest zrobienie tego w sposób przemyślany oraz efektywny.

Z poprzedniego artykułu można było dowiedzieć się kim jest prosument, odbiorca końcowy oraz jak wygląda przyłączenie instalacji PV. Natomiast szersze omówienie tematu rozliczenia pomoże przyszłym ich właścicielom podjąć trafną decyzję. Opisywany ostatnio net metering, czyli właśnie rozliczenie różnicy między energią elektryczną pobraną z sieci, a zieloną energią wprowadzoną do niej, następujący pomiędzy zakładem energetycznym, a właścicielem mikroinstalacji OZE, stanowi istotny element polityki wsparcia prosumenta.

Nowelizacja Ustawy o odnawialnych źródłach energii z lipca 2017 r. proponuje system opustów. Właściciel instalacji OZE o mocy do 10 kWp, za każdą wyprodukowaną i przesłaną do sieci 1 kWh energii elektrycznej, będzie mógł w cyklu rocznym „odebrać” 0,8 kWh z krajowej sieci elektroenergetycznej. Dla instalacji o mocy od 10 do 40 kWp – 0,7 kWh. W tym przypadku sieć staje się akumulatorem zielonej energii. Zagadnień tych nie należy mylić z darmowym prądem. Co ważne, nadwyżki wyprodukowanej przez mikroinstalacje energii (nie odebranej w ciągu roku z powrotem), będą oddawane zakładom energetycznym za darmo. Te z kolei będą mogły odsprzedać ją innym odbiorcom końcowym. Efektem tego jest opłacalność mikroinstalacji dla osób fizycznych tylko w przypadku nastawienia na oszczędności na rachunkach za energię elektryczną. Osoba fizyczna – prosument – nie zarabia na produkcji energii przez mikroinstalację. Jednak oszczędności na rachunkach przy odpowiednim doborze instalacji mogą sięgać nawet 90%.

Mniejsza biurokracja, jest ważnym elementem, gdyż prosument nie musi przedstawiać już kwartalnych sprawozdań o produkcji energii z odnawialnego źródła. Natomiast bilansowanie międzyfazowe daje większą opłacalność instalacji. W ślad za tym idzie możliwość finansowania instalacji z ewentualnych programów dotacyjnych. Wszystko to daje krótszy czas zwrotu inwestycji. Wcześniej, chcąc skorzystać z systemu taryf gwarantowanych, należało wyprodukować więcej energii w skali roku, niż to wynikało z zapotrzebowania. Były one liczone dopiero za nadwyżkę zielonej energii. Obecnie skupiamy się na takim doborze wielkości instalacji, aby w cyklu rocznym produkcja energii nie przekraczała naszego zużycia.

Rynek instalacji fotowoltaicznych w ostatnich kilku latach rozwija się coraz bardziej dynamicznie. Ich zakup jest opłacalny ze względu na większe wsparcie oraz możliwość korzystania z różnego rodzaju dotacji, leasingów oraz niskooprocentowanych kredytów. Sam proces rozliczenia ilości wyprodukowanej zielonej energii jest teraz zdecydowanie prostszy oraz pozbawiony jest w dużym stopniu biurokracji, która wcześniej odstraszała niejednego prosumenta.

Facebook